In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

it2012

podatki

rada

smieci

Naszą witrynę przegląda teraz 25 gości 
Użytkowników : 27
Artykułów : 3626
Zakładki : 6
Odsłon : 2846170

dzeilnicowy 

kryzys  

dzeilnicowy  

liczby

esesja

mapagminy1

piec1a

 

 

Newsletter

Zapisz się na nasz newsletter, aby dostawać regularnie informacje o wydarzeniach w naszej gminie

cz

Sprawa psów z ul. 1 Maja w Janowicach Wielkich zaczęła się kilka miesięcy temu; siedziały na poboczu drogi i warczały na przechodniów. Dlatego gmina podjęła interwencję: policja została poproszona o kontakt z ich właścicielem, który przebywał tam w godzinach wieczornych i nocą. Przedstawiciel gminy również tam był dwukrotnie, ale drzwi domu za każdym razem były zamknięte na kłódkę, w środku nikogo nie było, psów także nie było widać i słychać.

Z informacji od osoby zaangażowanej społecznie na rzecz zwierząt wynikało, że psy krążą po okolicy i są dokarmiane przez sąsiadów.
Psy nie były bezpańskie, ale miały i mają właściciela, który – jak wielu w gminie i w całym kraju – nie opiekuje się nimi należycie, mimo że jest odpowiedzialny prawnie i finansowo za swoje psy. To powoduje, że mała gmina, której budżet na sprawy zwierząt wynosi rocznie 30 tys. zł, musi z rozwagą podejmować decyzje o każdej interwencji za właściciela, który powinien sam zadbać o swoje zwierzęta, zwłaszcza że ma możliwości organizacyjne, a nawet finansowe.
Nie jest tak, że gmina jest nieczuła na sprawy zwierząt, bo wydaje publiczne pieniądze nie tylko na stały dyżur weterynaryjny, obsługę zdarzeń drogowych i innych z udziałem zwierząt, odłów zwierząt bezpańskich do schroniska, ale też na kastrację i sterylizację kotów oraz zakup karmy dla kotów wolno żyjących. Szukamy właścicieli psów zagubionych (i znajdujemy), proponujemy bezpańskie psy i koty osobom zainteresowanym ich przyjęciem. Nasze placówki oświatowe prowadzą dodatkowo działania edukacyjne. Mieszkańcy to doskonale wiedzą, a osoby spoza gminy patrzą przez pryzmat zmanipulowanego, tendencyjnie zmontowanego materiału jednej z organizacji społecznych, która wtargnęła do domu właściciela i zabrała dwa psy, pozostawiając trzeciego.
Gmina nie ma możliwości zaglądać do prywatnych mieszkań: do tego właściwa jest policja. Warunki bytowania psów wszyscy zobaczyliśmy dopiero na nagraniu video organizacji społecznej. Oczywiście nie były dobre. Organizacja zabrała dwa psy, a trzeci przebywa w okolicy domu. Ponieważ jest płochliwy i ucieka poza podwórko, jego ujęcie może kosztować dużo wysiłku i wizyt, za który gmina musi zapłacić weterynarzowi. Na razie została podjęta jedna interwencja, wkrótce będzie kolejna. Kosztem interwencji będzie obciążony właściciel psa. Po odłowieniu pies zostanie skierowany do schroniska, gdzie samo przyjęcie kosztuje 4 tys. zł. Koszt interwencji organizacji społecznej nie jest na razie znany.